Co Chińczycy otrzymali od koronawirusa

Pytanie zostało wysłane na chińskiej kworze Zhihu. Odpowiedzi były porywające i nieoczekiwane; i nawet Trump był zaskoczony.

Mieszkańcy Wuhan w kolejce po maski. Źródło: Wikimedia

W mroku i zgubie chiński internauta zadał następujące pytanie w sprawie Zhihu, chińskiej Quory:

„Co otrzymałeś z tej epidemii koronawirusa?”

W chwili pisania tego pytania pytanie uzyskało 15 mln wyświetleń, 24 tys. Obserwujących i 11 tys. Odpowiedzi.

Poniżej przedstawiono niektóre odpowiedzi udzielone przez Chińczyków, z których wielu jest zamkniętych w swoich domach i miastach poddanych kwarantannie.

Lekarze i pielęgniarki wykluczeni z domu przez sąsiadów, dzieci ostracyzowane

Zawiadomienie znalezione na drzwiach osiedla mieszkaniowego „Personel medyczny niedozwolony”. Źródło: Wechat

Na pierwszej linii bitwy epidemicznej znajdują się dziesiątki tysięcy lekarzy i pielęgniarek leczących zarażonych pacjentów. Ale niektórzy z nich otrzymali w zamian dyskryminację ze strony sąsiadów i przyjaciół.

Jeden konkretny lekarz podzielił zjawisko, którego doświadczyło wielu kolegów w Chinach.

Zakazano im powrotu do domu przez zarząd nieruchomości i sąsiadów własnego osiedla. Na początku, gdy historie zaczęły krążyć w mediach społecznościowych i mainstreamowych, wielu uważało, że to fałszywe wiadomości.

Ale jeden lekarz zapytał jego kontakty ze szpitali cytowanych w wiadomościach i potwierdził, że jest to prawdą w swoim poście Wechat. Podzielił się także postem pielęgniarki ze swojego szpitala, który znalazł się w tej samej sytuacji.

Pierwsza historia pochodzi od pielęgniarki pracującej w mieście Nanyang w prowincji Henan. Odmówiono jej wstępu do posiadłości, w której jej dom był po powrocie ze zmiany pewnego dnia. Pomimo przybycia policji, kierownictwa szpitala i urzędników państwowych, po czterech godzinach negocjacji z sąsiadami nadal odmówiono jej wstępu i nocowała w pobliskim motelu.

Ostracizing nie zatrzymał się na samym personelu medycznym. Opowiadano także o rodzicach, którzy mówili swoim dzieciom, aby nie bawiły się z dziećmi lekarzy i pielęgniarek z obawy przed zakażeniem.

Nie oglądaj tego filmu, jeśli łatwo Cię poruszyć. Scena tej chińskiej pielęgniarki „przytulającej się” do jej błagającej córki jest porywająca.

Życie codzienności staje się heroiczną historią na całe życie

Ale jeszcze bardziej porywająca historia dotycząca innego lekarza została omówiona w jednej odpowiedzi.

7 lutego 2020 r. Zmarł chiński lekarz z Wuhan o imieniu Li Wenliang. Był jednym z pierwszych, którzy leczyli zarażonych pacjentów. Zdając sobie sprawę, że może to być epidemia, podniósł ostrzeżenie, publikując w grupie WeChat swoich absolwentów szkół medycznych o nowym koronawirusie.

Ale w tym celu policja Wuhan wydała mu list za zakłócenie porządku społecznego i zagroziła mu zarzutami karnymi, chyba że podpisał ten list i obiecał „zatrzymać takie nielegalne zachowanie”.

To było na początku stycznia 2020 roku. Zaczął kaszleć wkrótce po zarażeniu się wirusem od pacjenta. Miesiąc później zmarł w szpitalu.

Dr Li był dość zwyczajną osobą, według internauty, który napisał o nim odpowiedź. Opierając się na swoich działaniach online, pozwolił sobie na przyziemne rzeczy, takie jak loterie online i promocje filmów Marvela. W mediach społecznościowych opublikował zdjęcia z siebie, jak spędza wakacje w Kantonie i je smażonego kurczaka Texas.

Dr Li Wenliang. Źródło: Weibo

W wywiadzie dla The New York Times przed śmiercią powiedział, że został lekarzem, ponieważ „myślał, że to bardzo stabilna praca”. Ma czteroletnie dziecko i nienarodzone w czerwcu ...

Po jego śmierci Chiny otrzymały zwykłego bohatera. Chińscy internauci wylewali swój gniew i żal, i domagali się od władz reform i odpowiedzialności - pomimo prób władz cenzurujących zapory mediów społecznościowych.

„Zacząłem kaszleć 10 stycznia. Odzyskanie zajmie mi około 15 dni. Dołączę do pracowników medycznych w walce z epidemią. Tam właśnie leżą moje obowiązki. ”
- Dr Li Wenliang, z artykułu w New York Times

Dr Li miał zaledwie 34 lata. Ale być może od jego wczesnej śmierci Chiny w końcu otrzymają bardzo potrzebną reformę dotyczącą informowania o nieprawidłowościach. Według Reutersa, najwyższe chińskie ciało antykorupcyjne oświadczyło, że wyśle ​​śledczych do Wuhan w celu zbadania „problemów podniesionych przez ludzi w związku z dr Li Wenliang”.

Serce wraca do domu

Nie wszystkie odpowiedzi były pełne żalu i bólu serca. Autor najbardziej lubianej odpowiedzi ubolewał, że to epidemia doprowadziła go w końcu do domu i bliżej rodziców.

Podobnie jak wielu innych, po powrocie do rodzinnego miasta na Chiński Nowy Rok, utknął tam, ponieważ firmy w całych Chinach przedłużyły wakacje z powodu ograniczeń w podróży i strachu przed zarażeniem.

„Bez tej epidemii od siedmiu lat nie byłbym w domu, by spędzić 15 dzień księżycowego Nowego Roku. Zapach kuchni mamy i popu, słońce mojego rodzinnego miasta - jakie to miłe. ”

W dalszej części artykułu udostępnił…

„… Prawie nigdy nie spędzałem z rodzicami trochę czasu w domu. Szczerze mówiąc, naprawdę nie odważyłbym się teraz kłócić z moimi ludźmi. Przy tak poważnej epidemii nie miałbym dokąd pójść, gdybym uciekł do domu. Stąd dogaduję się z rodzicami przez rekordowy czas. Wykorzystam ten cenny dwa tygodnie, aby dotrzymać towarzystwa i pozwolę sobie zwolnić…

Ten internauta zauważył także - z nutką ironii - że podczas zeszłorocznego chińskiego Nowego Roku lokalne kina wydały hity o nazwie „Wędrująca Ziemia”, o postapokaliptycznym globalnym wysiłku ratowania Ziemi przed całkowitym zniszczeniem.

W nim była taka linia:

„Na początku nikomu nie zależało na tym nieszczęściu. To był tylko kolejny pożar, kolejna susza, kolejne wyginięcie gatunku, kolejne miasto znikające. Aż katastrofa dotknęła wszystkich…

Nie tak łagodne przypomnienie

Ale filmy to filmy. Oglądamy, śmiejemy się, płaczemy, a potem wracamy do domu i szybko o tym zapominamy.

Obecnie ulice Chin, a zwłaszcza Wuhan, przypominają, że fikcja może stać się rzeczywistością.

W obliczu nieszczęścia i śmierci duch ludzki jednoczy się. Przeciwnicy odkładają na bok swoje różnice i współpracują. Nawet Trump nie jest wyjątkiem, pomimo prowadzenia przez dwa lata agresywnej wojny handlowej między USA i Chinami.

Źródło: Twitter

Wierzę, że ta epidemia dała nam wszystkim coś cennego. Przypomnienie, że wszyscy żyjemy na tej samej ziemi, odżywionej i zniszczonej przez tę samą Matkę Naturę; że w obliczu wspólnego zagrożenia wszyscy powinniśmy pamiętać, że nie ma ciebie ani ja - jesteśmy tylko my.

Przekaż słowo (nie choroba)